Sylvaine Delacourte La Collection Vanille to druga kolekcja zapachowa byłej dyrektor kreatywnej Guerlain, odpowiedzialnej za perfumy marki.

Tak jak w poprzedniej kolekcji, La Collection Muscs, tak i w tej — Sylvaine koncentruje się na klasycznym perfumiarskim składniku i prezentuje 5 jego różnych, czasem nietypowych oblicz. Tym razem na warsztat wzięła wanilię, która zazwyczaj kojarzy się z pachnidłami słodkimi i miękkimi, przywodzącymi na myśl albo kremowe lody, albo puchatą watą cukrową. Tutaj ma być inaczej.

Czy wiedziałaś, że wanilia to druga po szafranie najdroższa przyprawa? Proces jej pozyskiwania trwa ponad 18 miesięcy. Wanilia rośnie głównie w lasach tropikalnych Ameryki Środkowej i Południowej. Sylvaine w swoich perfumach postawiła jednak na odmianę z Madagaskaru, ze względu na jej głębię i wielowymiarowość, pozwalające na wiele interpretacji. W rezultacie otrzymała pięć waniliowych portretów: świeży, kwiatowy, słoneczny, przyprawowy i aromatyczny. To kolejno: Valkyrie, Vahina, Vanori, Vangelis i Virgile.

Sylvaine Delacourte La Collection Vanille

Myślisz, że waniliowe perfumy nie są dla Ciebie? Być może znajdziesz zapach z wanilią, który Cię przekona, w La Collection Vanille od Sylvaine Delacourte.

Valkyrie

Po nazwie Valkyrie, czyli Walkiria (nordycka wojowniczka i posłanka Odyna, prowadząca poległych w bitwie bohaterów do Walhalli), spodziewałam się zapachu o mocnym charakterze. Czegoś na kształt wanilii zmieszanej z zimnym powietrzem, słoną wodą, metaliczną nutą grota włóczni skropionego krwią i tak dalej. Nic takiego w Valkyrie nie uświadczymy i może nawet lepiej. Co zatem jest? Otóż wanilia z cytrusami, które mnie mocno przywodzą na myśl — raz po raz — a to bazy lżejszych odsłon Guerlain Shalimar, a to Atelier Cologne Vanille Insensée. W Valkyrie czuć sporo wanilii i sandałowca, okraszonych cierpkim sokiem z limonki. Całość jest jasna i subtelna.

Nuty zapachowe: bergamotka, limonka, gorzka pomarańcza, bazylia, mięta, galbanum, wanilia, sandałowiec

 

Vahina

Vahina to, moim zdaniem, jedno z najprzyjemniejszych pachnideł z tej kolekcji. Powstało z inspiracji obrazami Paula Gaugina, które artysta stworzył na Tahiti. Jest kremowe, miękkie i egzotyczne — najbardziej zmysłowe z całej piątki. Nie określiłabym go mianem kwiatowej wanilii, a raczej wanilii kwiatowo-owocowej. Czuć kwiaty pomarańczy i osmantus z tym jego lekko brzoskwinowym zabarwieniem, czuć mandarynkę. Trudno nazwać ten zapach odkrywczym lub oryginalnym, jest po prostu miły. Powinien świetnie sprawdzić się na co dzień, szczególnie na kobiecej skórze.

Nuty zapachowe: bergamotka, petitgrain, mandarynka, neroli, głóg, kwiat pomarańczy, osmantus, fasola tonka, wanilia

Sylvaine Delacourte La Collection Vanille

To pięć zapachów, ukazujących pięć różnych twarzy wanilii: świeżą, kwiatową, słoneczną, przyprawową i aromatyczną.

Vanori

Jakoś nie przepadam za perfumami solarnymi, które najczęściej kojarzą mi się z zapachem mleczka do opalania — szczerze nie lubię tej woni. Vanori, czyli słoneczna wanilia, też mnie nie ujął. Natomiast ma szansę spodobać się wszystkim, którzy przepadają za nutą plumerii (frangipani). Ten kwiat tutaj dominuje, a towarzyszy mu słodki duet wanilii i miodu. Całość jest ciepła, gęsta i egzotyczna. Ot, zupełnie jak mazidlo z SPF-em rozprowadzane na rozgrzanej słońcem skórze, gdzieś w odległym raju z błękitną wodą i białym piaskiem.

Nuty zapachowe: grejpfrut, różowy pieprz, plumeria, jaśmin, miód, styraks, wanilia, sandałowiec, benzoes

 

Vangelis

Vangelis to gratka dla wielbicieli przypraw i amatorów Masala czaju, czyli aromatycznej indyjskiej herbaty z mlekiem. Dokładnie taki jest: przyprawowy i mleczny. Jest tutaj bogactwo przypraw z kardamonem i czarnym pieprzem na czele, lecz są one zatopione w mlecznej mgiełce. Nie świdrują w nosie, nie przytłaczają, lecz współgrają z miękkim sandałowcem i krągłą, kremową wanilią. W otwarciu przyprawy są najintensywniejsze. Z czasem zapach łagodnieje, by stać się niemal gourmandowym w bazie.

Nuty zapachowe: klementynka, kardamon, jaśmin, goździk (przyprawa), gorzkie migdały, czarny pieprz, goździk (kwiat), sandałowiec, wanilia

Sylvaine Delacourte La Collection Vanille

Moim ulubionym zapachem z La Collection Vanille jest aromatyczny Virgile, w którym Sylvaine Delacourte połączyła wanilię z ziołami, nutami drzewnymi i kwiatami.

Virgile

W moim prywatnym rankingu zwycięża właśnie Virgile. Testowałam go na samym końcu, bo opis mnie nie zaciekawił. Jakoś nie mogłam sobie wyobrazić, że taki zestaw nut przypadnie mi do gustu — i że w ogóle będzie pachniał dobrze. A jednak! Wyobrażałam sobie kakofonię ziół, kwiatów i słodyczy, tymczasem Virgile to piękna, kojąca melodia. Są w niej nuty ziołowe, drzewne i kwiatowe: szałwia z rozmarynem, cedr, róża z geranium. I do tego wszystkiego jest ta wanilia, która chyba właśnie w Virgile jest najoryginalniejsza. Najbardziej odległa od wanilii, którą znany z popularnych damskich perfum. Stonowana, niesłodka, niejadalna. Zdecydowanie warto ją poznać.

Nuty zapachowe: bergamotka, mandarynka, szałwia, rozmaryn, geranium, róża, cedr, wanilia, skóra

 

Celem Sylvaine Delacourte było stworzenie perfum wyrafinowanych i wielowymiarowych, ale nieinwazyjnych. Udało się. Każdy z pięciu zapachów z La Collection Vanille jest zapachem do noszenia. Łatwo je polubić, bo są spokojne —trudno sobie wyobrazić, by stosowane w rozsądnych ilościach mogły komuś przeszkadzać. Równocześnie żaden z nich nie ma pazura, żaden nie rzuca na kolana, nie zachwyca. Jeśli jednak szukasz nietypowej wanilii, sprawdź je. Może akurat znajdziesz wśród nich coś dla siebie?

 

Znasz już La Collection Vanille od Sylvaine Delacourte? Który zapach podoba Ci się najbardziej? Jeśli nie, Który przetestowałabyś najchętniej?