Tabacora Parfums Salim i Anarkali

w kategorii

Orientalne perfumy w formie skoncentrowanych olejków naszej rodzimej marki, co Ty na to? Wąchając attary Tabacora Parfums trudno odgadnąć, że nie zrodziły się na Bliskim Wschodzie, a tutaj — nad Wisłą.

Tabacora Parfums to młoda polska marka, która na swoim koncie ma dwa zapachy: Salim i Anarkali. Kompozycje wchodzą w skład kolekcji Chariots of Love (Rydwany Miłości), poświęconej miłosnym opowieściom. Polecam Twojej uwadze w szczególności attar Salim, który w tym roku otrzymał prestiżową nominację do konkursu Art and Olfaction Awards i zakwalifikował się do finału.

Tabacora Parfums
Salim od Tabacora Parfums zakwalifikował się do finału konkursu Art and Olfaction Awards 2016.
Tabacora Parfums
Tabacora Parfums to polska marka, ale autorem obu kompozycji jest Hiszpan, Chris Carbonnel.

Oba zapachy skomponował hiszpański perfumiarz Christian Carbonnel, specjalizujący się w zapachach orientalnych. Salim to perfumy, w których dominuje para róża i oud. Pierw wiedze prym ona, później — on. Spotykają się w sercu kompozycji. Z kolei Anarkali to zapach mniej zróżnicowany, konsekwentnie drzewny i balsamiczny. Dla wytrawnych znawców bliskowschodnich perfum i ich miłośników.

Oba są bardzo intensywne, bardzo trwałe. Kropelka olejku wystarczy, by jego woń wypełniła całą przestrzeń wokół noszącej go osoby. Zapachy długo utrzymują się na skórze, do kilkunastu godzin, i pozostają na ubraniach nawet do kilku dni.

Tabacora Parfums Salim
Salim to woń oudowo-różana, głęboka i ciemna.

Salim

Salim zauroczył mnie od pierwszego wdechu. Głęboki, bogaty, mroczny — różany, przyprawowy, drzewny. Róża w otwarciu tego olejku jest ciemna, wilgotna i ciężka. O grubych, bordowych płatkach o aksamitnej teksturze, pokrytych kropelkami rosy. To nie jest ani róża konfiturowa, ani szminkowa, ani staroświecka. Jest szlachetna i tajemnicza, może nawet trochę niedostępna? Towarzyszy jej szafran, ale nie w swojej najbardziej przyjaznej postaci. Ten jest ciut przykurzony, czuć w nim cień suszonych kwiatów. W sercu pojawia się drzewny, cierpki papirus i szortski oud, który odtąd będzie grał główne skrzypce w tej kompozycji. Na tym etapie jest jednak dość zachodni, przestrzenny, wręcz industrialny.

Szorstkość oudu kontrastuje z miękkością róży i choć wiele osób ma już po dziurki w nosie tego połączenia, mnie ono wciąż czaruje. W miarę jak zapach się rozwija, oud nabiera wschodniej mocy. Obok niego pojawiają się ciemna, mokra i ziemista paczula i ciepły, złoty bursztyn. Salim uśmiecha się z magnetyczną, zwierzęcą dzikością. Jedyne, co mogę mu zarzucić to to, że w bazie nie ma już ani śladu róży. Choć może to nie wada? Może po prostu ja za nią tęsknię?

Nuty głowy: szafran, róża, irys
Nuty serca: papirus, gurjum, oud
Nuty bazy: oud, paczula, bursztyn, piżmo

Tabacora Parfums Anarkali
Anarkali to zapach trudniejszy dla zachodnich nosów. Oudowy, wytrawny, drzewny.

Anarkali

Drugim zapachem Tabacora Parfums, który miałam okazję poznać, jest Anarkali. Ten attar to spore wyzwanie dla nosów, które nie są przyzwyczajone do pachnideł w arabskim stylu. Przyznaję, że pierwsze starcie z nim zwaliło mnie z nóg. Było niczym cios pięścią w nos. To zapach mocny, brutalny wręcz. Ciemny, wytrawny. Cedr, papirus, labdanum, oud — te nuty są na mnie najwyraźniejsze, splatają się w drzewno-żywiczną całość. Drewno jest suche, aż trzeszczy. Żywice smoliste i gęste, niesłodkie. Mojemu mężowi skojarzył się z zapachem świeżo malowanego płotu. Mnie z kolei skojarzył się z zapachem skrzypiec. Tak czy siak, coś pachnie w nim jak werniks.

Wierzcie mi, przez jakieś trzy kwadranse chciałam z siebie tę woń zdrapać. Ale trzeba być twardym, a nie miękkim — czekałam, co wydarzy się dalej. I co się wydarzyło? W zasadzie niewiele. Anarkali nie rozwija się na mnie spektakularnie, a po prostu łagodnieje. Staje się znośny, ale nadal trudny. Zmiękcza go, osładza i odrobinę ociepla drewno sandałowe. Nadaje mu też głębi, której wcześniej w tych perfumach mi brakowało. Nie jest to zapach w moim typie, ale wierzę, że wielbicielom mocnych wrażeń może się podobać. Wydaje mi się też, że o wiele ciekawiej brzmi na męskiej skórze.

Nuty głowy:  davana (artemisia), cedr
Nuty serca: gurjum, papirus, labdanum
Nuty bazy: drewno sandałowe, piżmo

 

Który z zapachów Tabacora Parfums zainteresował Cię bardziej, różany Salim czym drzewny Anarkali?

 


Komentarze

7 odpowiedzi na „Tabacora Parfums Salim i Anarkali”

  1. Awatar Magdalena Świtała
    Magdalena Świtała

    Jak coś daje pięścią po nosie to jest godnym przeciwnikiem :D

    1. Haha, tak. I to atakującym z zaskoczenia, tak na dzień dobry. :)

  2. Anarkali zdecydowanie nie dla mnie, pewnie bym sama go z siebie zdrapała ;D zaś Salim brzmi interesująco chociaż nuty nie moja to taką różę ciężko bym chciała poczuć ;)

    1. Jest bardzo ciekawy, na jesienne wieczory musi być idealny.

  3. Anarkali na pewno bym nie udźwignęła:) , ale Salim myślę, że owszem:) Piękny opis:)

    1. Dziękuję! Anarkali może dać się we znaki, zwłaszcza w kontraście z delikatną kobietą. :)

      1. Zwłaszcza taką co lubi delikatesy;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *