Atelier Cologne Cèdre Atlas to jeden z niewielu zapachów, które nie drażnią mnie, gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza.

W tym roku sierpień uraczył nas wieloma upalnymi dniami, więc z upodobaniem wracałam do tego pachnidła. To bodaj moje ulubione perfumy tej marki, a moja miniatura dobiega powoli końca i ze zdziwieniem odkryłam, że jeszcze nigdy nie pisałam o nich na blogu.

Atelier Cologne Cèdre Atlas zadebiutowały w 2015 roku w ramach kolekcji podróżniczej Bon Voyage. Kiedy powąchałam je po raz pierwszy w butiku Atelier Cologne, stwierdziłam, że są dla mnie zbyt męskie —  jednak właśnie z nimi opuściłam sklepik. I był to strzał w dziesiątkę, bo choć miałam już parę innych zapachów tej marki, to właśnie ten został ze mną najdłużej. Pal licho, że najbardziej męski. Jest też najbardziej mój. Pasuje idealnie do mojego klasycznego mundurka, czyli białego t-shirta (lub koszuli) i niebieskich jeansów.

Atelier Cologne Cèdre Atlas

Atelier Cologne Cèdre Atlas to cytrusowo-drzewne perfumy o dość męskim, wytrawnym charakterze.

Cytrusowo i bez cukru

Cèdre Atlas jest na mnie cytrusowy, drzewny i trochę szorstki. Mimo sporego wyboru owoców w składzie, nie czuć na mnie ich słodyczy, lecz samą soczystą rześkość — w dodatku połączoną z wytrawną wetywerią i ostrym, suchym papirusem. Spodziewam się, że ten taniczny akcent może dla wielu okazać się drażniący, dla mnie jednak przesądza o uroku tej kompozycji. Nie wchodzi bowiem w nieprzyjemne tony, które mogą kojarzyć się z domową chemią, tylko przypomina cierpkie, młode białe wino z przyjemnością sączone w letni wieczór gdzieś na dachu nad panoramą miasta…

Atelier Cologne Cèdre Atlas

To świetny zapach na upalne dni, bo doskonale odświeża i nie ma ani grama cukru. Działa jak kieliszek schłodzonego, cierpkiego białego wina w letni wieczór.

Bez komplikacji

Zapach jest dość linearny. Z początku głębszy i bardziej wilgotny, z czasem nabiera coraz więcej wspomnianej wyżej wytrawności. Dominuje w nim 5 składników: bergamota, cytryna, cedr, papirus i wetyweria. Czarna porzeczka, morela czy jaśmin raczej są mało wyczuwalne i szukać ich należy bliżej otwarcia niż dalej, a białą ambrę czuć delikatnie w bazie. Nie mogę narzekać na projekcję, bowiem Cèdre Atlas pachnie na mnie mocno jak na świeże perfumy, natomiast gorzej z trwałością: maksymalnie czuję go 5-6 godzin i zwykle aplikuję go ponownie w ciągu dnia.

 

Nuty głowy: cytryna sycylijska, kalabryjska bergamotka, pączki czarnej porzeczki z Burgundii
Nuty serca: marokańskie drewno cedrowe, jaśmin egipski, morela
Nuty bazy: biała ambra, indyjski papirus, haitańska wetyweria

Rok: 2015

 

Znasz Atelier Cologne Cèdre Atlas lub inne perfumy tej marki? Jak Ci się podobają?