M. Micallef Royal Muska to jeden z najpiękniejszych piżmowych zapachów, jakie znam. Może nie jest majestatyczny, jak obiecuje nazwa, ale szlachetny — na pewno.

Od dawna szukałam perfum, które pachniałyby jak seria kosmetyków Masło Shea marki L. Occitane. Wbrew pozorom znalezienie takich wcale nie było proste. Pudrowych i mydlanych pachnideł jest dużo, ale większość prędzej czy później skręca w słodką stronę. Czystych, przywodzących na myśl świeżo umytą skórę też jest całkiem sporo — ale większość ma w sobie lekkość, której smarowidłom z L’Occitane brakuje. Jeszcze inne są zbyt aldehydowe, za poważne, każą trzymać głowę wysoko nad wyprostowanymi plecami.

Szukałam — aż w końcu trafiłam na M. Micallef Royal Muska, które może nie są identyczne z serią z masłem shea, ale mają w sobie wszystko to, o czym marzyłam. Są miękkie i mydlane, ale nie słodkie. Czyste i zdystansowane, ale nie rześkie ani zwiewne. Po prostu w sam raz.

Micallef Royal Muska

M. Micallef Royal Muska to szlachetna kompozycja, w której pierwsze skrzypce gra piżmo, a wtórują mu ylang-ylang, róża i drewno.

Okruchy piżmowej piramidy

Marka M. Micallef podaje skład kompozycji z podziałem na piramidę — pośród nut głowy mamy owoce i różę, w sercu ylang-ylang z piżmem i nutami drzewnymi, zaś w bazie benzoes i białe piżmo. Zwykle taka rozpiska ułatwia pracę wyobraźni i pozwala naszkicować w myślach wstępny portret pachnidła. Z Royal Muska jest inaczej, wyliczanka zwodzi. W rzeczywistości perfumy te pachną o wiele prościej, niż sugeruje zestaw nut. Pachną jak biały, miękki obłok. Niby niedostępny, zawieszony gdzieś wysoko na niebie — a jednak przytulny jak kocyk, kojący. Wiesz, że gdybyś mogła ściągnąć go z nieboskłonu i wtulić w niego twarz, sama czułabyś się… jak w niebie. Beztrosko, bezpiecznie i komfortowo.

Micallef Royal Muska

Zapach jest jak biały obłok. Niedostępny, bo zawieszony wysoko na niebie, a niemal namacalnie przytulny.

W kokonie utkanym z chmur…

W zasadzie zapach budują piżmo, ylang-ylang, odrobina róży i co nieco drewna. Od początku po koniec przygody z M. Micallef Royal Muska, który nadchodzi po dobrych paru godzinach od aplikacji, czuję się jak wtulona w chmurzasty kokon. Kokon, który od środka jest miękki jak poduszka, a z zewnątrz twardy jak zbroja. Bo to nie są perfumy pełne maminego ciepła i subtelnej słodyczy jak na przykład The Different Company Pure eVe. One są wytrawne, a co najmniej neutralne. I to lubię w nich najbardziej.

Micallef Royal Muska

Lubisz zapach kosmetyków z serii Masło Shea marki L’Occitane? To pewnie spodoba Ci się też Royal Muska.

Przytulność niedzielnego poranka

Przypominają mi trochę świeżą pościel, ale nie taką ledwo co ściągniętą ze sznurka. W tej spędziłaś już noc, budzisz się w niedzielny poranek, leniwie przeciągasz i wdychasz aromat delikatnego płynu do płukania zmieszanego z miłą wonią skóry. To coś takiego.

O! Jeśli Royal Muska miałby być piosenką, to byłby Pure Morning zespołu Placebo.

 

Nuty głowy: brzoskwinia, malina, róża turecka
Nuty serca: ylang-ylang, piżmo, nuty drzewne
Nuty bazy: benzoes, białe piżmo

Nos: Geoffrey Nejman, Jean-Claude Astier

Rok: 2008

 

Znasz zapach M. Micallef Royal Muska? Lubisz takie czyste, piżmowe przytulańce?